5 lat bólu wyleczone w 3 minuty

Pacjentka

40 letnia pacjentka zgłosiła się celem podjęcia długotrwałej współpracy w formie treningów personalnych. Jej celem było odkręcenie tego, jak jej ciało zaadaptowało się do długotrwałej pozycji siedzącej, ale głównym motywatorem był ból pleców. Był to ból odcinka lędźwiowego po prawej stronie pojawiający się w trakcie siedzenia oraz stania. Zaczął być zauważany przez pacjentkę wiele lat wcześniej (brak dokładnego czasu) i od tamtej pory boli z różna intensywnością. Pacjentka zauważała, że związany jest z pogodą. Ból ten nasilał się w trakcie chodu, uniemożliwiając przejście jednocześnie więcej niż kilometra. Z istotniejszych rzeczy z wywiadu dowiedziałem się o złamaniu prawej kości udowej po upadku ze schodów, które miało miejsce ponad 5 lat temu.

Oglądanie pacjentki nie pozostawiało złudzeń, że dzieje się coś złego. Już wchodząc do gabinetu pacjentka okazywała wiele ograniczeń. Jej chód był ostrożny, a na twarzy widniał grymas bólu. Głowa była mocna przechylona w prawo, a lewa łopatka mocno uniesiona. Mimo to, pacjentka oceniała ból na 2 w skali do 10. Pomyślałem wtedy, że kobiety rzeczywiście znoszą ból lepiej… Szczerze mówiąc zdziwiłem się, że wpadła na pomysł rozwiązania swojego problemu u trenera, gdzie zająć się nią powinien raczej chiropraktyk. Najwidoczniejszą dysfunkcją było mocne uniesienie prawego talerza biodrowego. Z lekką obawą przystąpiłem do badania.

Testy wykazały bardzo bolesny wyprost oraz zgięcie w prawo w odcinku lędźwiowym, przy czym ruchy te były jednocześnie mocno ograniczone. Zgięcie oraz zgięcie w lewo dawały ulgę. Kiedy poprosiłem pacjentkę o zgięcie przed siebie bez uciekania w kompensacje okazało się, ze czuje mocne ciągnięcie z prawej strony odcinka lędźwiowego. Test wyprzedzania (test stawów krzyżowo-biodrowych) okazał się pozytywny dla prawego stawu.

Leczenie

Mobilizacja stawu krzyżowo-biodrowego prawego spowodowała cofnięcie się objawów o około 70%. Próbowałem jeszcze wykonać mobilizację kości krzyżowej, ale nie dało to większej poprawy. Uznałem, że nie ma sensu robić więcej, gdyż po tak długo trwającym zablokowaniu obecny w stawie stan zapalny i tak będzie się wyciszał jeszcze przez wiele dni.

Co się stało?

Prawdopodobnie upadając ze schodów doszło do przemieszczenia stawu krzyżowo-biodrowego. Wszyscy skupili się na oczywistym złamaniu, a to zostało przeoczone. Odblokowywanie stawu krzyżowo-biodrowego to ulubione zajęcie studentów II i III roku fizjoterapii, gdy czują się już na tyle odważni aby manipulować („chrupać stawami”). Do tej pory żałuję, że wybrałem mniej spektakularną mobilizację. Efekt byłby ten sam, a zarówno ja i pacjentka mielibyśmy co wspominać.

Ból zniknął w perspektywie tygodnia. Pacjentka niestety zrezygnowała z długotrwałej współpracy, nasze treningi skończyły się na tej jednej wizycie. Po prostu okazało się, że bez bólu nie miała do tego motywacji. Wiedząc, że jest jeszcze potrzeba aby zbalansować organizm namawiałem ją jeszcze na kilka spotkań, ale z braku motywacji odmówiła. Do tej pory się nie odzywała, więc widocznie ma się dobrze, z czego bardzo się cieszę.

Podsumowanie

Praca fizjoterapeuty to wciąż w przytłaczającej większości przodopochylenie miednicy, skręcone kostki i zerwane ACL, dlatego miło jest trafić na kogoś z ciekawszym przypadkiem. Cieszę się, że mogłem podzielić się tymi historiami. Może kogoś zachęcą one do wybrania się na wizytę, kogoś na pójście na studia, a komuś pomogą spojrzeć na swoich pacjentów inaczej. Mam nadzieję, że ktokolwiek wytrzymał do końca. Dajcie również znać, czy chcecie takich case scenario więcej!

Łukasz Birycki

Łukasz Birycki

Hej! Nazywam się Łukasz Birycki i jestem absolwentem fizjoterapii na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku i Uniwersytecie Jagiellońskim. Cały czas dokształcam się w kierunku fizjoterapii sportowej i ortopedycznej. Na moim koncie są takie szkolenia jak Cyriax, MTG, FDM, terapia punktów spustowych, a ze strony bardziej sportowej szkolenie trenera personalnego wykonane w Europejskim Centrum Sportu, kurs treningu funkcjonalnego, treningu kettlbel, zdrowego kręgosłupa oraz instruktora Pilatesu. Moją pasją jest sport i mam niezwykłe szczęście mogąc połączyć to z moją pracą. Osobiście zajmowałem się treningiem sylwetkowym oraz boksem, a aktualnie szukam swojej drogi w gimnastyce. Wiedzy szukam u mądrzejszych i poszerzam ją o własną praktykę i obserwację. Mam nadzieje, że to co znajdziesz w artykułach okaże Ci się pomocne i stanie się cennym kawałkiem wiedzy o ludzkim ciele, a więc także o Tobie samym. Miłej lektury!

Zobacz inne nasze wpisy